Jako, ze niektorym brakowalo naukowych argumentow i powolywali sie na
opinie pewnego pana profesora, jest rowniez opinia jego przelozonego,
pewnie dla niektorych bedzie zaskakujaca...
Milej lektury,
koala
http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/269373.html
Naukowcy o Rospudzie
autor(ka): Jacek Winiarski
2007-03-14
Ostatnio w mediach ukazaly sie wypowiedzi prof. dr hab. Henryka
Tomaszewicza z Zakladu Botaniki Srodowiskowej Uniwersytetu
Warszawskiego, w ktorych zapewnia on, ze obwodnica Augustowa nie
zniszczy Doliny Rospudy. Okazalo sie, ze jest to osobista, odosobniona
opinia Pana Profesora, na co wskazuje oswiadczenie wydane przez jego
przelozonego Dyrektora Instytutu Botaniki Uniwersytetu Warszawskiego i
Kierownika Zakladu Botaniki Srodowiskowej prof. dr hab. Stanislaw
Klosowskiego, w ktorym odcina sie on od wypowiedzi P. Tomaszewicza.
Ponizej obie wypowiedzi:
Obwodnica Augustowa nie zniszczy Doliny Rospudy - zapewnia kierownik
Zakladu Botaniki Srodowiskowej Uniwersytetu Warszawskiego prof. dr hab.
Henryk Tomaszewicz.
Obwodnica Augustowa nie zniszczy Doliny Rospudy - zapewnia kierownik
Zakladu Botaniki Srodowiskowej Uniwersytetu Warszawskiego prof. dr hab.
Henryk Tomaszewicz. Naukowiec, ktory jest specjalista od ekologii roslin
wodnych i bagiennych twierdzi, ze wariant wybrany przez GDDKiA najmniej
zaszkodzi srodowisku naturalnemu. Opracowana przez niego ekspertyza juz
trafila do ministerstw: srodowiska i transportu oraz kancelarii
premiera. Profesor Henryk Tomaszewicz doskonale zna Doline Rospudy,
poniewaz od 40 lat, bada tamtejsze torfowiska oraz porastajaca je
roslinnosc. I wlasnie na podstawie wieloletnich obserwacji zapewnia, ze
obwodnica przyniesie wiecej pozytku niz szkody. Dolina bowiem od 35 lat
zarasta gestymi krzakami i drzewami, co sprawi, ze niebawem moga wyginac
cenne gatunki roslin i zwierzat. -Storczyki nie rosna w olszowych lasach
ani w zaroslach, one rosna na otwartych przestrzeniach i te cenne
rosliny, bez swiatla na pewno wygina, a ptaki odleca, bo nie bedzie
drapieznik polowal polowal pomiedzy krzakami - tlumaczy. Zdaniem
naukowca budowa nie naruszy tez poziomu wod gruntowych.-Gdyby to bylo
torfowisko wysokie, ktore musi miec w podlozu nieprzepuszczalna warstwe
roznej grubosci, wtedy wbijanie pali moze przedziurawic te gline czy
zwaly ilowe i woda moze uciec, a w przypadku torfowisk niskich, jakie sa
w Rospudzie, nie ma zadnego problemu- zapewnia. Dlatego profesor
zapewnia, ze obwodnica absolutnie nie zdewastuje przyrody i zaprosil
naukowcow do polemiki na ten temat. Oczekuje bowiem, ze oprocz
nieprawdziwych ogolnikow na temat dewastacji Doliny Rospudy pojawia sie
w koncu rzeczowe i potwierdzone badaniami argumenty.
________________________________________
Warszawa, 09 marca 2007
Oswiadczenie
w sprawie wypowiedzi prof. Henryka Tomaszewicza
dotyczacych budowy obwodnicy Augustowa przez doline Rospudy
W ostatnich dniach zarowno w prasie ogolnopolskiej (Nasz Dziennik) jak i
regionalnej -podlaskiej (Gazeta Wspolczesna, Kurier Poranny) oraz w
innych srodkach masowego przekazu (strona internetowa:
www.wiadomosci24.pl) ukazaly sie wywiady z prof. H. Tomaszewiczem,
pracownikiem Zakladu Botaniki Srodowiskowej UW, dotyczace wplywu
planowanej estakady nad Rospuda na bagienna doline tej rzeki.
Niezaleznie od tych wypowiedzi prof. Tomaszewicz przeslal swoje uwagi
okreslane mianem ekspertyzy do premiera, ministrow srodowiska i
transportu oraz lokalnych wladz w Augustowie.
W zwiazku z powyzszym, jako kierownik Zakladu Botaniki Srodowiskowej i
dyrektor Instytutu Botaniki do ktorego nalezy powyzszy Zaklad pragne
przekazac kilka uwag.
1. Wysylajac pisma do premiera, ministrow i wladz lokalnych Augustowa
prof. Tomaszewicz ostemplowal je pieczatka z nazwa Zakladu, co moze
sugerowac, iz wypowiada sie w imieniu calego Zakladu. Oswiadczam, iz
wypowiadal sie tylko we wlasnym imieniu. Pozostali pracownicy naukowi
oraz doktoranci Zakladu maja zupelnie inne zdanie na temat budowy
estakady przez doline Rospudy - zgodne z uchwala Rady Wydzialu Biologii
skierowana do premiera i stanowiskiem PROP.
2. Ze zdziwieniem przeczytalem w mediach, ze prof. Tomaszewicz przeslal
do wladz ekspertyze dotyczaca inwestycji w dolinie Rospudy. Prywatne
zdanie osoby, nawet posiadajacej tytul naukowy profesora to jeszcze nie
ekspertyza. Ekspertyza powinna wynikac z konkretnych badan! Z cala
odpowiedzialnoscia moge stwierdzic, ze prof. Tomaszewicz nie prowadzil i
nie prowadzi na obszarze doliny Rospudy zadnych badan botanicznych i
srodowiskowych, zadnych pomiarow, symulacji, itp., ktore by upowaznialy
do okreslenia jego prywatnej opinii jako ekspertyzy.
3. Podobnie jak prof. Tomaszewicz od kilkudziesieciu lat zajmuje sie
badaniem ekosystemow wodnych i bagiennych, m.in. w polnocno-wschodniej
Polsce. Obecnie wraz z doktorantami oraz wspolpracownikami prowadze
badania dotyczace procesow zarastania, zaleznosci miedzy ukladami
przestrzennymi roslinnosci a siedliskiem oraz hydrologii w dolinie
Rospudy. W zwiazku z powyzszym nie moge pozostawic wypowiedzi prof.
Tomaszewicza bez komentarza:
• Zupelnym nieporozumieniem jest stawianie znaku rownosci miedzy
zagrozeniem doliny Rospudy nagla drastyczna ingerencja czlowieka (budowa
estakady), a naturalnymi procesami zarastania (sukcesja). Procesom tym
podlegaja praktycznie wszystkie ekosystemy. Czlowiek swoja dzialalnoscia
moze przyczyniac sie do przyspieszenia lub spowolnienia tych procesow.
Stwierdzenie, ze dla zachowania roznorodnosci biologicznej istnieje
potrzeba prowadzenia na wielu obszarach czynnej ochrony przyrody jest
dzisiaj truizmem. Wyjatkowosc doliny Rospudy polega jednak na tym, ze
dzieki stosunkowo stabilnym warunkom wodnym, zapewniajacym stale
uwilgotnienie torfowego podloza, proces sukcesji zachodzi na tym terenie
powoli i krajobraz torfowisk moze zachowac przez dlugi czas swoj otwarty
charakter nie wymagajac zabiegow ochrony czynnej. Poza tym, teoretycznie
zakladajac, ze kiedys moze zaistniec potrzeba prowadzenia czynnej
ochrony przyrody w dolinie Rospudy, nie jest to w zadnym wypadku
argumentem za budowa na tym terenie estakady.
• Kolejnym kuriozum jest argumentowanie, iz „spaliny nie beda mialy
zadnego wplywu na roslinnosc doliny poniewaz w przewazajacej wiekszosci
(ponad 90%) sa to rosliny o bardzo szerokiej amplitudzie ekologicznej i
bardzo ekspansywne”. Pospolite rosliny szuwarowe moga dokonac szybkiej
ekspansji na terenie doliny Rospudy na skutek wzrostu zyznosci
siedliska. Ekspansja tychze roslin moze z kolei doprowadzic do
wyginiecie roslin mechowiskowych, ktore obecnie buduja rozlegle otwarte
torfowiska w dolinie Rospudy i ktore (m.in. ze wzgledu na bardzo waska
amplitude ekologiczna) naleza do najbardziej zagrozonych gatunkow flory
europejskiej.
• Calkowicie niezrozumiale jest stanowisko sugerujace wykorzystanie
obszarow lesnych a w szczegolnosci tak unikalnego przyrodniczo obszaru
jakim jest dolina Rospudy wraz z otaczajacymi ja lasami, jako dobrego
miejsca do kanalizowania spalin i innych zanieczyszczen. Propozycja
przenoszenia drog na tereny lesne, a wiec czesto cenne przyrodniczo,
jest niepowazna a przede wszystkim stoi w sprzecznosci koncepcja
zrownowazonego rozwoju. Stworzenie systemu obszarow, polaczonych
korytarzami ekologicznymi, ktore beda tworzyly funkcjonalnie spojna siec
ekologiczna, to nie wymysl jakiegos biurokraty z Brukseli, ale
cywilizacyjna koniecznosc. Demagogia jest twierdzenie, ze prowadzenie
drog przez pola, laki i pastwiska to „zbrodnia przeciw ludziom”. Czy
zatem prof. Tomaszewicz jest przeciwny budowie jakichkolwiek drog w
Polsce? Czy moze proponuje, zeby odlozyc wszystkie budowy o dobrych
kilkadziesiat lat, a w tym czasie obszary przeznaczone na drogi
zrenaturalizowac i zalesic, tak, aby budowane nastepnie drogi mogly
przebiegac przez obszary lesne?
• Zupelnym nieporozumieniem jest ciagle przeciwstawianie dobra czlowieka
(„najwazniejszy jest czlowiek”), dzialaniom zwiazanym z
ochrona doliny
Rospudy, co beztrosko powtarza tez prof. Tomaszewicz. Przyrode musimy
chronic i robimy to nie przeciw czlowiekowi, ale dla czlowieka. Od czasu
Raportu U Thanta o czlowieku i jego srodowisku (1969) zrozumialy to juz
liczne rzady, parlamenty i tysiace tzw. zwyczajnych ludzi, szkoda ze nie
wszyscy profesorowie biologii...
Dyrektor Instytutu Botaniki Uniwersytetu Warszawskiego i
Kierownik Zakladu Botaniki Srodowiskowej
prof. dr hab. Stanislaw Klosowski